✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Tym razem zapraszam was do świata naszych dziecięcych bajek, bajek, które każdy, a może większość z nas zna… Nawet nie che myśleć, że ktoś nie zna bajki o Złym wilku albo Czerwonym kapturku, no proszę was! :D Oczywiście wszystko to z przymrużeniem oka. O czym jest ta książka i kogo w niej poznamy? Wyobraź sobie, że postacie z klasycznych bajek wcale nie są takie, jak nam się wydaje albo ich przygody potoczyły się zupełnie inaczej. Jestem przekonana, że jest tutaj choć jedna osoba, która chciała zmienić zakończenie albo sama być bohaterem książkowym. W książce „Wielki Zły Wilk. Dzienniki z innej bajki” głównym bohaterem jest… no właśnie, Wilk. Ale zapomnijcie o stereotypie krwiożerczego potwora, który poluje na Czerwonego Kapturka czy trzy świnki.
W tej historii poznamy Wilka (zwanego Wielkim Złym), który w głębi duszy wcale nie chce być zły. Ma swoje rozterki, uczucia i pakuje się w niezłe kłopoty, bo świat z góry przypiął mu łatkę czarnego charakteru oraz inne postacie z innych bajek, ale w mocno podkręconych, często zabawnych i zaskakujących wersjach. Autor, Ben Miller, bawi się znanymi motywami i wywraca je do góry nogami. Książka ma świetne, klimatyczne ilustracje, które zrobiła Elisa PaganElli idealnie dopełniają całą historię i sprawiają, że czyta się to błyskawicznie. Jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego warto po nią sięgnąć, to zadam Wam pytanie. Znacie to uczucie, kiedy wszyscy wokoło mówią Wam, kim macie być albo jacy jesteście, zanim w ogóle zdążycie cokolwiek zrobić? Dokładnie z tym mierzy się bohater tej książki. „Wielki Zły Wilk” to nie jest kolejna nudna lektura, w której od pierwszej strony wiadomo, kto jest dobry, a kto zły. To super śmieszna, ale też momentami dająca do myślenia opowieść o tym, że każdy zasługuje na swoją szansę i własny głos.
Czyta się to jak tajny pamiętnik, szybko, z ciekawością i bananem na twarzy. Jeśli lubisz historie z humorem, lekkim dreszczykiem i zwrotami akcji, gdzie nic nie jest czarno-białe, to ta książka idealna będzie na wieczór.
Drodzy rodzice, znaleźliście fajną książkę. To nie jest zwykła bajeczka dla maluchów, tylko nowoczesne i zabawne spojrzenie na znane baśnie. Główny bohater próbuje udowodnić, że nie jest taki zły, jak wszyscy o nim myślą. Książka uczy empatii i tego, żeby nie oceniać ludzi (i wilków!) po pozorach. Nie wiem, jak wy, drodzy rodzice, ale lubię, gdy książka niesie za sobą coś więcej niż tylko rozrywkę. Ta książka to taka lekka „namiastka smartfona” skrolujecie strona za stroną, a w nich coraz większe emocje i chęć zostania z nią do końca. Wydawnictwo Wilga wydało świetnie zilustrowaną książkę oraz wszystkie te ochy, uchy, ćwiry, auuu i więcej innych zwrotów, dźwięków spowoduje, że czytając naszej pociesze, będzie naprawdę wesoło. Uprzedzam tylko! Nie odpowiadam za bóle brzucha, które mogą dać o sobie znać po tej masie brechów, chichotów.