Książki
Papiernia
Zabawki
Gry
Puzzle
Multimedia
Komiksy
Różności
Skarpetki
LEGO
Promocje

Uderz w struny

Okładka książki Uderz w struny

Szczegóły:

Autor: He Joan

Wydawca: SeeYA
ISBN: 978-83-8252-640-0
EAN: 9788382526400
Oprawa: Miękka
Język: polski
Tytuł oryginalny: Strike the Zither
Tłumaczenie: Agnieszka Szmatoła
Format: 215x135x25mm
Wydanie: 1
Liczba stron: 360
Rok wydania: 2024
Data premiery: 2024-04-24
(1) Sprawdź recenzje
Cena:
32,79 zł
Cena detaliczna: 
49,99 zł
34% rabatu
WYSYŁKA: 48h
Dodaj do koszyka
Dodaj do schowka
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 30,04 zł

Uderz w struny to pełna zwrotów akcji, wciągająca opowieść o władzy, rywalizacji i tożsamości.

W 414 roku panowania dynastii Xin w Chinach panuje chaos. Zasiadająca na tronie marionetkowa cesarzowa traci wpływy, imperium rozpada się na trzy części, a możnowładcy zażarcie walczą między sobą o władzę, ziemię i majątki.

Osierocona w młodości Zefir nauczyła się trudnej sztuki przetrwania. Pomogły jej w tym inteligencja i przenikliwość. Obdarzona talentem strategicznym zawsze jest kilka kroków przed innymi. Zefir służy pod dowództwem Xin Ren, która pozostaje lojalna wobec cesarzowej. Choć podziwia postawę Xin Ren, doskonale wie, że wierność wobec władczyni może oznaczać śmierć.

Kiedy Zefir decyduje się na przeniknięcie do obozu wroga, spotyka tajemniczego Wronę. To dorównujący jej przenikliwością strateg wojenny przeciwników. Jednak niebezpiecznych wrogów jest dużo więcej - i nie wszyscy z nich są ludźmi.

Joan He pisząc Uderz w struny inspirowała się Opowieściami o Trzech Królestwach, jedną z największych chińskich klasycznych powieści.

Wydanie zawiera wspaniałe grafiki - czarno-białe portrety Tidy Kietsungden i mapę autorstwa Anny Frohmann.

Recenzje:

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: book matula
„Uderz w struny” to dla mnie książka, po której przez chwilę nie wiedziałam, gdzie jestem.
Ktoś na TikTok recenzował 2 tom serii „Królestwo trojga”, a wiadomo, że jak klikniesz serduszko, zaraz w DC macie widoczne inne posty z tą książką. Nie ukrywam, że nie znałam okładki, ale dzięki tej osobie postanowiłam sprawdzić pierwszy tom. Jestem fanką azjatyckich seriali, a tym bardziej takich, gdzie intryga goni intrygę. Klimat tej części był zupełnie nowy dla mnie. Słuchajcie… nie wiem, czy byłam gotowa na tę książkę! Zdarza się, że zaczynacie czytać historię i już po kilkudziesięciu stronach myślicie: „Okej… co tu się właśnie wydarzyło?!”. Dokładnie takie uczucie towarzyszyło mi podczas lektury „Uderz w struny” autorstwa Joan He, wydanej przez Wydawnictwo SeeYA. I powiem Wam od razu, to dopiero pierwszy tom. Po zakończeniu miałam wrażenie, jakbym wróciła z bardzo długiej podróży i przez chwilę naprawdę nie wiedziałam, gdzie jestem. Zamknęłam książkę, a zamiast spokojnie odłożyć ją na półkę, siedziałam i myślałam: „Ale… co ja mam teraz zrobić z tym wszystkim?!”. Ta historia po prostu wdarła się do mojej głowy.
Otworzyłam książkę bez wielkich oczekiwań, chcąc z czystą głową przekonać się, czy przypadnie mi do gustu, jak innym, o których wspomniałam. Zaczęłam czytać i… wsiąkłam. Nie potrzebowałam kilkuset stron, żeby się przekonać, czy ta historia mnie zainteresuje. Ona zrobiła to praktycznie od początku, ale muszę yć szczera, bo początki były wolne. Kilka razy cofnęłam się, a potem szłam dalej. Dla jasności, to nie jest wada tej książki, wręcz przeciwnie. Nie czytałam jeszcze takiej powieści, dlatego chciałam zapamiętać jak najwięcej.
Otrzymałam świat pełen politycznych rozgrywek, walki o władzę, zdrad, tajemnic i ludzi, którzy zdecydowanie nie pokazują wszystkich swoich kart. I właśnie to pokochałam. Bo tutaj naprawdę trzeba uważać. Nie wystarczy patrzeć na to, co bohater mówi. Musiałam zastanowić się: dlaczego to mówi, co chce osiągnąć, co ukrywa i przede wszystkim, komu można zaufać? Bo osoba, której właśnie zaczęliśmy ufać, za chwilę może okazać się kimś zupełnie innym. A potem poznajemy Zefir. I och, Zefir! To zdecydowanie jedna z tych bohaterek, które zostają w głowie na długo. Inteligentna, sprytna, przenikliwa i potrafiąca działać wtedy, kiedy sytuacja tego wymaga, choć sympatia do niej rosła z rozdziału na rozdział. Jej największą siłą nie jest fizyczna przewaga, ale umysł. Cały czas zastanawiałam się, co tak naprawdę siedzi jej w głowie. Czy właśnie zrobiła coś spontanicznie? Czy może zaplanowała to już dawno? Czy właśnie przegrała, czy może… wszystko od początku było częścią jej planu? Takich pytań podczas lektury miałam mnóstwo.
Kiedy już zaczynamy poznawać Zefir, na scenie pojawiają się kolejni bohaterowie, a wraz z nimi kolejne tajemnice i kolejne pytania. Jest między innymi Wrona-postać niezwykle tajemnicza, inteligentna i intrygująca, i właśnie zaczęła się prawdziwa gra. Bo co się dzieje, kiedy spotykają się osoby, które potrafią przewidywać ruchy przeciwnika? Kiedy każda rozmowa może mieć drugie dno, a każde słowo może być częścią większego planu? Wtedy zaczyna się rozgrywka, przy której czytelnik musi być naprawdę uważny.
Mam wrażenie, że podczas czytania cały czas siedziałam przy ogromnej szachownicy, tylko że… nie znałam zasad gry. Kiedy wydawało mi się, że zaczynam rozumieć, kto jest kim i czego chce, Joan He przesuwała kolejną figurę i nagle wszystko wyglądało zupełnie inaczej. I ja znowu: „Czekaj… co?!”. „Uderz w struny” to dla mnie przede wszystkim historia o przetrwaniu, lojalności, zdradzie, ambicji i walce o władzę. Wiecie, co było dla mnie najśmieszniejsze? Że ja tę historię naprawdę przeżywałam, a nie tylko czytałam. Denerwowałam się, podejrzewałam bohaterów, próbowałam przewidywać ich ruchy, czasami byłam przekonana, że już wszystko rozumiem, a po chwili okazywało się, że nie wiem absolutnie nic. Mieliście tak, że czytacie jakąś książkę i nagle bezwiednie zaczynacie, klnąc na głos, że grozicie palcem (delikatnie mówiąc) na złych bohaterów? I chyba właśnie w tych momentach książka całkowicie ze mną wygrała. Przez te emocje, jakie we mnie wzbudziła.
Nie będę spoilerować. Nie ma mowy. Ale powiem Wam jedno przygotujcie się. Kiedy dotarłam do ostatniej strony, naprawdę miałam poczucie, że ktoś nagle zabrał mi książkę sprzed nosa i powiedział: „A teraz poczekaj na kolejny tom”. Tylko że ja nie chcę czekać! Chcę wiedzieć, co dalej. Chcę wiedzieć, dokąd zaprowadzi nas Zefir. Chcę dowiedzieć się więcej o Wronie. Właśnie wtedy dotarło do mnie, że to dopiero pierwszy tom. Serio? Jak można zostawić czytelnika z takim niedosytem?! Kryminał za to! Żartuję, bo mam przy sobie drugi tom, więc nie musiałam czekać na wysyłkę. 😂
Tylko mam dla Was jedną radę: nie zaczynajcie jej, jeśli następnego dnia macie coś ważnego do zrobienia. 😂 Bo może skończyć się klasycznym: „Jeszcze tylko jeden rozdział”… a potem nagle okazuje się, że jest druga, trzecia w nocy i kompletnie straciliście poczucie czasu. „Uderz w struny” trafia u mnie na listę książek, które zdecydowanie będę polecać dalej. Są książki, które po prostu czytamy. Są takie, które nam się podobają, i takie, o których chwilę porozmawiamy, a potem odkładamy je na półkę. Czasami trafia się historia, która robi coś zupełnie innego wciąga nas do swojego świata, zamyka za nami drzwi i przez jakiś czas nie chce wypuścić. 😂🎻 A jeśli jeszcze jej nie czytaliście dajcie Zefir szansę. Tylko pamiętajcie: nie ufajcie nikomu. ♟️🖤
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
Tak
Nie
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj
Oczekiwanie na odpowiedź