Wciągająca, prawdziwa historia Jima Maxima jest dowodem na to, że cuda wciąż się zdarzają – i że zwycięstwo osiąga się dzięki mocy Boga – bez względu na to, jak wiele przeciwności losu stoi na twojej drodze. A Jim miał przed sobą ogromne trudności – uzależniony od alkoholu, nałogowy narkoman zmagający się z poczuciem własnej bezwartościowości, uciskany przez demony, balansujący na krawędzi śmierci po ciężkim wypadku…
Ale Bóg miał inny plan na jego życie.
Kiedy Jim leżał nieprzytomny w szpitalu po wypadku samochodowym, zmagając się z demonami, został dotknięty mocą Boga – Jezus ofiarował mu miłość, przebaczenie oraz moc pokonania stojących przed nim problemów. Został wybawiony z rąk największego wroga, przyjął dar zbawienia, doświadczył cudu całkowitego uzdrowienia i wielkiego pokoju.
Jim dzieli się tutaj swoją historią, dowodząc, że każdy z nas otrzymuje Bożą miłość, moc, cel i radość życia, bez względu na to, jak mroczny czas przeżywa. Jim Maxim jest żywym świadectwem zbawczej mocy Boga. Jego droga inspiruje do zaufania Mistrzowi, który uwalnia z niewoli. Historia przemiany życia Jima Maxima jest jednym z najwspanialszych dowodów na prawdziwość wiary w Boga – na nowo odkrywamy tu, czym jest łaska.
Leżałem na stole operacyjnym. Zespół chirurgiczny wyciągał szkło z moich oczu i twarzy, a chirurg plastyczny operował mnie przez ponad sześć godzin. Aby rozpoczął się proces gojenia ran, potrzebowałem ponad trzystu szwów na twarzy i głowie. W tym samym czasie operowano moją szczękę. Kość szczękowa była złamana, więc trzeba było ją naprawić i pozszywać usta. Druty miały utrzymywać szczękę w miejscu przez następne sześć tygodni.
Dla personelu szpitala byłem nieprzytomny, leżąc na szpitalnym łóżku, podczas gdy pielęgniarki i lekarze monitorowali każde uderzenie mojego serca. Ale w moim umyśle byłem całkowicie przytomny i stałem twarzą w twarz z dwoma najbardziej odpychającymi stworzeniami, jakie można sobie wyobrazić. Wiedziałem, że czarne stworzenia przede mną to dwa demony. Po latach Bóg wyjaśnił mi, że demony te żyły we mnie w tamtym czasie. Były to demony alkoholu i narkotyków. Stały tam, ponieważ przyszły odebrać swoją własność. Były przekonane, że nadszedł czas, abym umarł.
Właśnie wtedy, kiedy wydawało się, że wszystko jest stracone, przyszedł do mnie Jezus. Pojawił się i zobaczyłem Go! Wiedziałem, że to Jezus, ale nie potrafię tego opisać. Kiedy Jezus spojrzał na mnie w moim żałosnym, zranionym stanie, powiedział: „Jim, wystarczająco długo żyłeś po swojemu. Chcesz tak dalej?”.
Nigdy wcześniej nie czułem takiej obecności. Kiedy On ponownie przemówił, ogarnęła mnie fala spokoju i radości. W jednej chwili zrozumiałem, że Jezus Chrystus jest prawdziwy i że wszystko, co mi powie, będzie prawdą. Jeszcze zanim przemówił, czułem, jakbym słyszał Jego słowa głęboko w sercu, duszy i umyśle.
Jezus spojrzał na mnie i powiedział po prostu: „Jim, jeśli poprosisz Mnie, abym cię oczyścił i przebaczył, uczynię to. Nigdy cię nie opuszczę ani nie porzucę. Dam ci siłę, abyś pokonał narkotyki i alkohol. Będę z tobą i będę twoim Przyjacielem”.
Kiedy się obudziłem, mama i tata stali przy moim łóżku. Nie widziałem nikogo i nie mogłem mówić, ponieważ bandaże zakrywały całą moją głowę, w tym twarz, a moja szczęka była pozszywana. Mimo to musiałem opowiedzieć mamie, co się stało podczas operacji. Pierwsze słowa, które wykrztusiłem przez złamane szczęki, zszokowały moich rodziców: „Mamo, Jezus jest tutaj! Jezus jest tutaj!”.