Connor Wood potrafi zaprojektować budynek, który zachwyci całe miasto, ale relacje burzy szybciej, niż zdąży je nazwać. Przystojny, opanowany, z pewnością siebie, która kusi i ostrzega jednocześnie. Nie angażuje się emocjonalnie, wybiera dystans zamiast bliskości. I choć przyciąga jak magnes, rzadko pozwala komukolwiek zostać przy sobie na dłużej.
Rachel Hunt intryguje od pierwszej chwili. Posiada rozbrajającą lekkość i uśmiech, co pozwala jej niekiedy ukryć więcej, niż ktokolwiek się domyśla. Rozświetla każdą przestrzeń, nawet jeśli wewnętrznie toczy bitwy, które pragnie zachować tylko dla siebie.
Ich spotkanie jest jak zderzenie frontów, z którego rodzi się burza. Przyciągają się i odpychają w tym samym momencie, a każdy gest zbliża ich do nadciągającej nawałnicy. Czy znajdą w sobie dość siły, by odrzucić lęki i zaryzykować wyjście z oswojonej, choć nie zawsze łatwej rzeczywistości, choć wiedzą, że to może albo ich ocalić… albo złamać na zawsze?
To historia o tym, że najtrudniej zburzyć ściany, które zbudowało się w sobie. Bo niektóre projekty wymagają serca, nie szkicu.