Adela i Zofia nie są aż tak awanturne jak Kargul i Pawlak, lecz płot między ich posesjami dobitnie je dzieli, nie łączy.
U jednej panuje minimalizm i tujoza, u drugiej na podwórku gdaczą kury, a z kuchni dolatuje zapach swojskiego gotowania. Na przyjaźń raczej nie ma szans.
Czasem jednak w obliczu wielkiego dramatu człowiek przerzuca do drugiego most ‒ i nie ma już kroku wstecz. Razem jest bowiem raźniej, lżej, lepiej... lub przynajmniej odrobinę znośniej.
Wtedy też z wiejskiej gospodyni wyziera utalentowana artystka, a z urzędniczki ‒ romantyczna marzycielka. To, co dotąd uwierało, staje się nieistotne, a pozostaje tylko to, co liczy się naprawdę.
Zapraszamy do Hotelu Zalesie!
Akcja powieści zaczyna się w latach dziewięćdziesiątych i toczy aż do współczesności, gdy bohaterki są już babciami. Razem z nimi czytelniczki idą przez kolejne lata, ich dzieci dorastają, pojawiają się nowe wyzwania oraz związki, razem śmieją się i płaczą w chwilach wzruszenia.
To przepięknie napisała opowieść o życiu zwykłych, ale bardzo dzielnych kobiet.