KSIĄŻKA OTRZYMAŁA NOMINACJĘ DO WOMEN’S PRIZE FOR FICTION
Proza Aube Rey Lescure jest filmowa, wciągająca, wnikliwa i poruszająca – „The Guardian”
Pokochałam powieść „Rzeki wschód, rzeki zachód” Aube Rey Lescure, która portretuje życie zachodnich ekspatów w Szanghaju zarówno z dozą krytyki, jak i empatii – Rebecca F. Kuang, autorka „Yellowface”
W oszałamiającym odwróceniu narracji o imigrantach ze Wschodu na Zachód, na tle historii politycznej Chin i ich gospodarczego wzrostu, „Rzeki wchód, rzeki zachód” jest intymnym dramatem rodzinnym i ostrą powieścią społeczną. Naprzemiennie przedstawiając punkt widzenia dwójki głównych bohaterów, jest to głęboko poruszająca eksploracja kwestii rasy i klasy społecznej, tożsamości kulturowej i przynależności oraz często fałszywej obietnicy amerykańskiego snu.
Szanghaj, 2007 r.: Czternastoletnia Alva zawsze pragnęła czegoś więcej. Wychowana przez amerykańską matkę, nigdy nie poznała swojego chińskiego ojca i jest przekonana, że w Ameryce czeka ich lepsze życie. Kiedy jednak matka ogłasza swoje zaręczyny z bogatym chińskim właścicielem nieruchomości, Lu Fangiem, nadzieje Alvy zostają zniweczone. Dziewczyna planuje więc kolejny krok: amerykańską szkołę w Szanghaju. Po przyjęciu do szkoły Alva jest zaskoczona, odkrywając instytucję prowadzoną przez ekskluzywną społeczność emigrantów i coraz bardziej szalone emocje miasta, w którym obcokrajowcy mogą pozornie robić, co im się podoba.
Nadmorskie miasto Qingdao, 1985: Lu Fang jest młodym żonatym mężczyzną i skromnym urzędnikiem w stoczni. Chociaż kiedyś marzył o świetlanej przyszłości, obecnie jest jedną z wielu ofiar surowych reform politycznych w swoim kraju. Kiedy więc Chiny otwierają swoje granice dla pierwszej od dziesięcioleci fali obcokrajowców, świat Lu Fanga zostaje całkowicie wywrócony do góry nogami po tym, jak poznaje on Amerykankę, która zmusza go do zmierzenia się z trudnymi pytaniami dotyczącymi jego obecnej sytuacji życiowej i tego, ile będzie mu wystarczające.