✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
🔥 Panie Marku Lawrence, co Pan mi zrobił z głową?! 😱📚 Właśnie skończyłam „Króla cierni”, drugi tom „Rozbitego Imperium”, i mam wrażenie, że po tej książce potrzebuję chwili, aby wrócić do rzeczywistości. 😂 Znajomość pierwszego tomu konieczna, bo tutaj mamy całkiem innego bohatera a bez znajomości poprzedniej części nie będzie zrozumiałe to jego podejście do sytuacji, jego problemów, to co w głowie mu roiiło się itp. Są książki, które po prostu czytamy, i są takie, przy których człowiek ma ochotę wejść do środka, złapać bohatera za ramiona i wrzasnąć: „Jorg, nie rób tego!!!” 🤦♀️🔥 Po „Księciu cierni” wydawało mi się, że wiem, czego się spodziewać. Jorg był młody, brutalny, bezwzględny, napędzany zemstą i żądzą władzy. O ja, naiwna…! 😂 Teraz jednak wracamy do niego jako do osiemnastoletniego króla. 👑 I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. Będę szczera bo na początku kilka razy myślałam że czytam o innym bohaterze który schował mi się w pierwszym tomie, bo to nie może być ten brutalny Jorg z pierwszego tomu?!
Zdobycie korony to jedno, ale jej utrzymanie to zupełnie inna historia. Jorg zasiadł na tronie, ale jego królestwo wcale nie jest bezpieczne. Wojna o Rozbite Imperium trwa, a pod murami jego zamku pojawia się potężny przeciwnik, książę Strzały Orrin, zwany przez wielu bohaterem, który ma zjednoczyć Imperium. I nie przychodzi sam. Za jego plecami stoi armia około dwudziestu tysięcy ludzi z sześciu narodów. 😳 Jorg ma więc problem, i to taki, którego raczej nie rozwiąże zwykłym „zabijmy wszystkich”. 😂 Tym bardziej że doskonale wie, iż w uczciwej walce nie ma najmniejszych szans. Tylko że… Jorg nie prowadzi uczciwych walk. 😈 Nie wygrywa dlatego, że ma większą armię. Nie wygrywa dlatego, że nagle staje się rycerzem w lśniącej zbroi. On kombinuje. Oszukuje, planuje, wykorzystuje każdą możliwą przewagę, a kiedy odkrywa starożytne artefakty, których działanie dla ludzi z tego świata może wyglądać jak magia, zaczyna się robić naprawdę ciekawie. ⚔️🔥 Kolejny raz pojawia się mój problem z Jorgiem, wiem, że on jest straszny, wiem, że jest bezwzględny, że potrafi robić rzeczy, od których włos jeży się na głowie, a mimo to… kibicuję mu! 😳 To chyba największy fenomen tej serii.
Jorg nie jest bohaterem, którego kochamy dlatego, że jest dobry. Kochamy go za to, że jest nieprzewidywalny, inteligentny, bezczelny, zdeterminowany i absolutnie fascynujący. „Król cierni” pokazuje nam go z zupełnie innej strony. Teraz musi być nie tylko wojownikiem i zdobywcą, ale także królem. Musi podejmować decyzje, od których zależą losy innych. I zaczynamy dostrzegać, jak wielką cenę płaci za to, kim się stał. 🖤
W tej części poznajemy również kolejne ważne postacie. Jest księżniczka Miana, z którą Jorg ma się ożenić młoda, ale zdecydowanie nie tak bezbronna, jak mogłoby się wydawać. Jest Sir Makin, wierny towarzysz Jorga i jeden z ludzi, którym naprawdę można zaufać. Jest oczywiście Orrin, czyli przeciwnik, który pod wieloma względami stanowi przeciwieństwo Jorga. Ukochany przez ludzi, postrzegany jako prawdziwy bohater, człowiek, za którym podążają całe armie, i właśnie to starcie jest tak ciekawe. Co się stanie, kiedy przeciwko sobie staną człowiek, którego ludzie chcą nazywać bohaterem, i człowiek, który wcale nie zamierza nim być? Do tego dochodzą kolejne tajemnice, wspomnienia, postacie z przeszłości Jorga i wydarzenia, które sprawiają, że zaczynamy rozumieć, iż nic w tej historii nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. autor prowadzi narrację dwutorowo. Mamy teraźniejszość, czyli przygotowania do wojny i oblężenia, oraz wydarzenia z przeszłości, które stopniowo odsłaniają kolejne elementy układanki.
Pierwszy tom był dla mnie przede wszystkim szokiem. Był brutalny, szybki, bezczelny i pełen młodzieńczej furii Jorga. Drugi jest bardziej dojrzały. Jest w nim więcej polityki, strategii, intryg i konsekwencji. Świat staje się większy, a Jorg zaczyna rozumieć, że nie wystarczy zdobyć władzę. Trzeba jeszcze wiedzieć, co z tą władzą zrobić. I właśnie to podobało mi się najbardziej. 👑❤️🔥Ale wiecie, co było dla mnie najlepsze? Emocje! Nieraz siedziałam z książką i myślałam: „Nie… nie rób tego”. „Zaraz, co?!”. „JORG, ZASTANÓW SIĘ!”. 😂 I naprawdę miałam ochotę wejść do książki i zrobić coś za któregoś z bohaterów. Ostrzec, powstrzymać, czasem uratować, a czasem po prostu potrząsnąć nim tak mocno, żeby wreszcie zaczął słuchać! 🤣 Wiem, że książka naprawdę mnie kupiła, bo ja już nie byłam tylko czytelnikiem. Ja tam byłam. Stałam pod murami zamku. Patrzyłam na nadciągającą armię. Martwiłam się o bohaterów. Złościłam się na ich decyzje. I przewracałam strony z myślą: „CO BĘDZIE DALEJ?!” 😱📖
„Król cierni” to mroczne, brutalne fantasy, ale przede wszystkim historia o władzy, zemście, konsekwencjach własnych decyzji i człowieku, który próbuje wygrać w świecie, gdzie zasady są tylko po to, żeby je łamać. Nie jest dobrym człowiekiem. Ale jest cholernie dobrym bohaterem. 🔥👑 Jeśli lubicie antybohaterów, brutalne fantasy, intrygi, wojny, polityczne rozgrywki i bohaterów, których jednocześnie chcecie przytulić, udusić i uratować… musicie przeczytać tę serię! 🖤 „Książę cierni” mnie zszokował. „Król cierni” mnie pochłonął. I teraz, po zamknięciu książki, mam tylko jeden problem… GDZIE JEST KOLEJNY TOM?! 😂📚🔥
A teraz jestem ciekawa Was! Czytaliście „Księcia cierni” i „Króla cierni”? Który tom podobał Wam się bardziej? I najważniejsze czy Wy też macie czasami ochotę wejść do książki, złapać bohatera za rękę i powiedzieć: „DAJ, JA TO ZROBIĘ, BO TY ZNOWU COŚ ZEPSUJESZ!”? 😂👇