„Pies Wybawiciel” to książka napisana z perspektywy mężczyzny, który nie dość poważnie traktuje schyłek patriarchatu i antpropocenu. Poprzez figurę tytułowego psa, adaptowanego ze schroniska w czasie kryzysu rodzinnych więzi, obserwujemy współczesną samotność wśród bliskich, nasiloną przez pandemię. Ale także potrzebę czułości. Narasta ona zwłaszcza wobec drażniących męskich rytuałów i nieustającej gry z rzeczywistością. Jej teatralnymi i literackimi wzorcami są Thomas Bernhard, Michel Houellebecq czy Quentin Tarantino. Te słynne „złe psy” światowej kultury pojawiają się na kartach wraz z najsłynniejszymi pozytywnymi psimi bohaterami – Reksiem, Psem Cywilem, Szarikiem, Cywilem. Rozdarty między nimi bohater, nie zdaje sobie sprawy, że pogrąża się w mizogińskim radykalizmie. Tymczasem zmiany związane z kobiecą wrażliwością okazują się nieodwracalne, zaś kobieca cierpliwość na wyczerpaniu. Nawet tytułowy psi superbohater może mieć problemy z okazaniem skutecznej pomocy.