✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
RECENZJA PATRONACKA
„Na tropie sensacji”
Cykl: Paryżanki (tom 1)
Autor: Helena Leblanc
Wydawnictwo: Litera Inventa
"Co tu się wyprawia? Mój odurzony mózg krzyczał o rozsądek, ale abonent
był chwilowo niedostępny."
Prawda bywa bardziej niebezpieczna niż kłamstwo. Zwłaszcza gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze, sekrety i uczucia, których nie sposób kontrolować.
Gdybym miała opisać „Na tropie sensacji” jednym zdaniem, powiedziałabym: nie ufaj nikomu. Ani bohaterom, ani własnym przypuszczeniom, ani temu cichutkiemu głosowi w głowie, który szepcze: „już wiem, dokąd to zmierza”. Nie wiesz. I właśnie za to pokochałam tę historię.
Helena Leblanc stworzyła powieść, która nie prosi o uwagę czytelnika. Ona bierze ją siłą. Wciąga w sieć niedopowiedzeń, tajemnic i emocji, po czym z uśmiechem obserwuje, jak próbujesz poskładać wszystkie elementy układanki. A kiedy wydaje ci się, że jesteś o krok od rozwiązania zagadki, autorka wyciąga kolejnego asa z rękawa.
W samym centrum tej historii stoi Gaëlle Lamartine – dziennikarka z charakterem ostrzejszym niż niejeden redakcyjny komentarz. Inteligentna, ambitna, błyskotliwa i piekielnie uparta. Życie nie szczędziło jej ciosów. Rozwód, problemy finansowe, utrata pracy i konieczność zaczynania wszystkiego od nowa mogłyby złamać niejedną osobę. Ale nie ją. Gaëlle podnosi się z kolan, otrzepuje kurz z ramion i rusza dalej. Czasem popełnia błędy. Czasem daje się ponieść emocjom. Czasem mówi o jedno zdanie za dużo. I właśnie dlatego jest tak cholernie prawdziwa. To jedna z tych postaci, które nie proszą o uwagę czytelnika, one po prostu ją zdobywają.
A potem na scenę wkracza Alexander Hughes.
Mężczyzna, który wygląda jak chodzące kłopoty. Tajemniczy miliarder, arogancki, irytująco pewny siebie i skutecznie utrudniający zachowanie zdrowego rozsądku. Powinien wzbudzać wyłącznie nieufność. Problem w tym, że pod warstwą chłodu i cynizmu kryje się znacznie więcej, niż początkowo widać. Każda kolejna rozmowa, każde spojrzenie i każde starcie słowne odkrywają nowy fragment jego osobowości.
A te dialogi...
Błyskotliwe, pełne napięcia, humoru i ciętych ripost. Iskrzą od emocji tak mocno, że chwilami ma się wrażenie, iż strony zaraz zaczną się tlić. Relacja Gaëlle i Alexandra nie opiera się na banalnym zauroczeniu. To mieszanka fascynacji, nieufności, sekretów i wzajemnego przyciągania, która uzależnia od pierwszego spotkania.
Największą siłą tej książki jest jednak fakt, że romans nie dominuje nad fabułą. To tylko jeden z elementów znacznie większej układanki. W tle nieustannie toczy się dziennikarskie śledztwo, pojawiają się kolejne tropy, niewygodne pytania i sekrety, które ktoś bardzo chciałby zachować dla siebie. Atmosfera niepewności towarzyszy czytelnikowi niemal przez cały czas. Tutaj nic nie jest oczywiste, a pozory potrafią być wyjątkowo zdradliwe.
Ogromnie urzekł mnie również klimat powieści. Z jednej strony malownicza Bretania, pozwalająca złapać oddech, z drugiej świat wpływów, luksusu i ludzi, którzy mają znacznie więcej do ukrycia, niż chcieliby przyznać. Ten kontrast tworzy fascynujące tło dla historii, która ani przez moment nie zwalnia tempa.
Helena Leblanc pisze lekko, naturalnie i z ogromną swobodą. Strony znikają w zastraszającym tempie, a rozdziały kończą się dokładnie w takich momentach, że rozsądek przegrywa z ciekawością. „Jeszcze jeden rozdział” staje się kłamstwem powtarzanym przez czytelnika aż do późnej nocy.
„Na tropie sensacji” to nie tylko romans. To opowieść o odwadze, ambicji, poszukiwaniu prawdy i cenie, jaką czasem trzeba za nią zapłacić. To historia o ludziach, którzy noszą maski, o sekretach zmieniających wszystko i o uczuciach pojawiających się dokładnie wtedy, kiedy nie powinny.
Jeśli lubicie wyraziste bohaterki, inteligentne dialogi, motyw enemies to lovers, dziennikarskie śledztwa i tajemnice, które nie pozwalają odłożyć książki choćby na chwilę, koniecznie dajcie się porwać tej historii.
Ja przepadłam bez reszty.
I mam bardzo niebezpieczne przeczucie, że seria „Paryżanki” dopiero się rozkręca. ❤️