✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Każda strona udowadnia, że ‘skazani na siebie’ może znaczyć więcej, niż tylko przypadek.”
„Emocje w tej historii nie są delikatne — one uderzają, zostają i nie chcą zniknąć.”
„To historia, w której przypadek zmienia się w przeznaczenie, a emocje nie dają się już wyciszyć.
Kalina wcale nie planowała lubić Piotra , wręcz przeciwnie nikt jej tak nie wkurzał.
Kalina Podhorecka dramaty ogląda wyłącznie na deskach teatru, gdzie zajmuje się promocją i organizacją wydarzeń.
Jej spokojne życie śmiało można by było nazwać stabilnym , a wedle niektórych zwyczajnie nudnym.
Stały etat , partmer z którym kobieta spotyka się i mieszka - jednym słowem przewidywanie i bez fajerwerków, bo bohaterka nie wierzyła nigdy w romantyczne i pełne uniesień uczucie.
Może za to liczyć na swój babski gang złożony z Poli, Zuzy oraz sióstr Sary i Julii.
To właśnie wyjście do klubu w ich towarzystwie i świętowanie zakończenia relacji z Mikołajem jest początkiem znajomości dziewczyny z młodym, przystojnym i ambitnym architektem Piotrem Kazaneckim, choć plany matrymonialne- nie ich własne broń Boże- sprawiają, że ta para wchodzi ze sobą w konflikty z dziwną regularnością - a co zabawne ich dialogi są tak błyskotliwe ,że sama czułam się jakbym oglądała naprawdę dobry serial na Netflixie
Mężczyźni w życiu Kal są dość specyficzną grupą i tak jak Piotra czy Wojtka szczerze polubiłam tak Kamil przyprawiał mnie o mdłości.
A kobiety z drugiej strony? Dosłownie odczuwałam chęć, by siarczyście zakląć.
Żeby było jeszcze ciekawiej pani Karolona w swojej debiutanckiej powieści otwierającej cykl Amor Fati dodała wątek rodzinnych tajemnic i trudnej przeszłości- co po prostu uwielbiam.
Pióro autorki jest niesamowicie lekkie i angażujące, co sprawia ,że czytanie staje się prawdziwą przyjemnością.
„Na siebie skazani” to książka, przy której śmiech bardzo szybko miesza się z napięciem, wzruszeniem i złością na bohaterów — bo autorka nie prowadzi czytelnika wyłącznie przez romantyczną historię, ale również przez relacje rodzinne, tajemnice i emocje, które potrafią naprawdę zaboleć.
I właśnie to najbardziej mnie kupiło.
Między Kaliną a Piotrem od początku czuć chemię, choć ich relacja zdecydowanie nie należy do tych słodkich i przesłodzonych. To starcia charakterów, cięte riposty i emocje, które wybuchają wtedy, kiedy najmniej powinny. A jednak pod tym wszystkim kryje się coś znacznie głębszego.
Ogromnym plusem tej historii są bohaterowie drugoplanowi, którzy nie są jedynie tłem, ale tworzą klimat tej opowieści. Przyjaźń dziewczyn, ich rozmowy i wzajemne wsparcie sprawiają, że całość wydaje się bardzo autentyczna. Dzięki temu łatwo poczuć się częścią tego świata.
Karolina Tomaszewska stworzyła historię lekką w odbiorze, ale jednocześnie pełną emocjonalnej intensywności. To romans z pazurem, humorem i momentami, które potrafią ścisnąć za serce.
Zakończenie dodatkowo pozostawia apetyt na więcej i sprawia, że naprawdę chce się sięgnąć po kolejne części cyklu Amor Fati.
Bo czasami najbardziej jesteśmy skazani właśnie na tych ludzi, których nigdy nie planowaliśmy dopuścić do swojego serca.
Gorąco polecam