✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Po „Lisie z Martwego Lasu” wiedziałam, że Aubrey Hartman potrafi rozkręcić historię, ale przy „Lwie, który się odważył” stało się faktem, że trafiła na polkę moich ulubionych pisarzy książek dla dzieci i młodzieży. Kupie każdą, nie znając tytułu i opisu, bo znowu miałam ochotę powiedzieć: dobra, kupuję wszystko, co napiszesz! 😂🦁 Chcecie magię? Jest! Chcecie przygodę? Jest! Chcecie jeszcze więcej emocji? Czym chata bogata! Cały pakiet, ale uprzedzam każdego, kto sięgnie po te pozycje, bo tutaj nie ma opcji wyłączenia emocji, a jeśli myślicie, że skrzydlaty lew będzie tu tylko uroczym dodatkiem, to chyba musimy pogadać. 📚🔥.
Własny skrzydlaty lew? No sami powiedzcie, dla mnie prezent #premiumdelux jednym słowem brzmi lepiej niż kolejny telefon. Tylko dlaczego za jego utrzymanie mają płacić książki?! 🦁📚, Jeśli marzyliście kiedyś, żeby fantastyczne stworzenie wyskoczyło z powieści i zostało waszym kumplem, „Lew, który się odważył” Aubrey Hartman, z ilustracjami Marcina Minora, ma dla was propozycję. Uprzedzam jednak: zanim zgodzicie się na jakikolwiek magiczny układ, sprawdźcie warunki. Wszystkie. Nawet te, które ktoś podejrzanie szybko przemilczał. 😂
Dwunastoletnia Poppy Woodlock przeprowadza się z rodziną do Oregonu, gdzie jej rodzice mają odnowić starą posiadłość. Nowe miejsce, nowa szkoła, obcy ludzie. Jej starszy brat szybko się odnajduje, a ona najchętniej schowałaby się między stronami ulubionej książki. Znacie to uczucie, kiedy wszyscy wokół wydają się mieć swoją ekipę, tylko wy zastanawiacie się, gdzie właściwie pasujecie? Poppy też je zna. Chciałaby zostać zauważona i wierzy, że gdzieś musi istnieć prawdziwa magia. Wkrótce dostaje dowód. Ogromny, skrzydlaty, z łapami. Wszystko zaczyna się od spotkania z wodną nimfą. Poppy oddaje jej ukochaną książkę, a w jej życiu pojawia się Samson, latający lew. No przyznajcie, przy takim towarzyszu nawet najbardziej wypasiony gadżet trochę traci na atrakcyjności! Tyle że zachwyt szybko miesza się z niepokojem. Samson rośnie, kolejne książki znikają, a ich brak zaczyna zmieniać życie ludzi. Robi się poważnie. Poppy musi znaleźć sposób, żeby naprawić sytuację, choć sama nie ma pewności, czy sobie poradzi. Magia najwyraźniej nie przewidziała przycisku „cofnij”.
Najlepsze jest to, że Samson wcale nie okazuje się bohaterem, który na każde zagrożenie odpowiada potężnym rykiem i załatwia sprawę. On też się boi. Tak, lew. Ze skrzydłami. Jeśli więc przed odpowiedzią przy tablicy serce urządza wam wyścigi, możecie odetchnąć: nawet fantastyczne stworzenia nie mają wszystkiego pod kontrolą. Przyjaźń tej dwójki daje świetny powód, żeby kibicować im podczas kolejnych wyzwań. Oboje mają coś do pokonania i żadne nie dostało instrukcji jak zostać odważnym.
Ta historia jest szczególnie dla tych, którzy czasem wiedzą, co chcą powiedzieć, ale głos jakoś nie chce współpracować. Dla osób, które wolą najpierw poobserwować, zanim dołączą do grupy. Dla tych, którzy chcieliby spróbować czegoś nowego, lecz w głowie natychmiast słyszą: „A co, jeśli się nie uda?”. Sama należałam do tej grupy. Lepiej mi było przemilczeć, niż powiedzieć i być wyśmianą. Poppy nie zaczyna swojej przygody z gotowym planem i pewnością siebie na najwyższym poziomie. Musi działać, mając mnóstwo wątpliwości. Łatwo jej kibicować, bo przecież w zwyczajnym życiu też często uczymy się wszystkiego dopiero po drodze.
Jest tu również temat, który może mocno trafić do każdego książkoholika: co by się stało, gdyby zniknęła wasza ulubiona opowieść? Ta, do której wracacie. Ta, przez którą pokochaliście czytanie. Albo ta, w której znaleźliście bohatera tak podobnego do siebie, że aż chcieliście zapytać autora, skąd was zna. Nagle ratowanie książek brzmi jak całkiem osobista misja, prawda? Przy okazji zastanówcie się, ile z przeczytanych historii zostaje w waszych pomysłach, marzeniach i sposobie patrzenia na innych.
Spokojnie, rodzicom też warto podsunąć ten tytuł. Może przypomną sobie, że wejście do nowej klasy potrafi być większym wyzwaniem niż załatwienie pięciu „bardzo ważnych dorosłych spraw”. A zdanie „po prostu podejdź i zagadaj” brzmi łatwo głównie dla osoby, która nie musi właśnie tego zrobić. Ta książka daje okazję, żeby pogadać o takich rzeczach bez konieczności zaczynania od niezręcznego: „Musimy poważnie porozmawiać”.
„Lew, który się odważył”, wydany przez Kropkę, jest polecany przede wszystkim czytelnikom w wieku 9–13 lat, ale bez obawy, starsi miłośnicy magicznych przygód również mogą znaleźć tutaj coś dla siebie. Jeśli lubicie tajemnicze posiadłości, niezwykłe przyjaźnie i bohaterów, którzy muszą trochę pogłówkować, zamiast wyciągnąć z kieszeni gotowe rozwiązanie, poznajcie Poppy i Samsona. Mam ogromną prośbę, żebyście dali szansę temu lwu, bo może się okazać, że między jedną przygodą a drugą znajdziecie odrobinę odwagi również dla siebie. A gdyby wodna nimfa zaproponowała wam podobną wymianę, naprawdę przeczytajcie cały regulamin. Wasza biblioteczka będzie wam wdzięczna. 😂🦁