✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dzisiejsza recenzja to powrót do dobrze znanego Wam Jaaru. Jeśli nie znacie pierwszego tomu, polecam zacząć od niego, a potem przejść do tej części, ponieważ jest tu sporo kontynuacji, a nie chciałabym zdradzać Wam zbyt wiele. Jeśli po jedynce wkręciliście się w ten magiczny i pokręcony świat, to w drugim tomie Kronik Jaaru od autora dzieje się absolutnie grubo, a autor ani na moment nie zwolnił tempa, i to jestem z mnóstwa plusów tej serii.
Moja ulubienica, czyli Kate, po tym wszystkim, co przeszła w pierwszym tomie, ma w końcu szansę na chwilę oddechu, a przynajmniej tak jej się wydaje. Zamiast nudzić się gdzieś w szarej rzeczywistości, zostaje rzucona prosto w sam środek utopijnego, ukrytego przed światem miasteczka, które na pierwszy rzut oka wygląda jak absolutny raj dla każdego, kto jara się magią.
Wyobraźcie sobie miejsce pełne młodych czarownic i czarodziejów, gdzie codzienne życie miesza się z nauką latania na miotle, zgłębianiem sekretnych ksiąg i testowaniem potężnych zaklęć. Brzmi jak marzenie, prawda? Na pewno moje, bo kto z Was nie marzył o lataniu? W Jaarze nic nie jest takie proste, jak się wydaje, a sielanka szybko zamienia się w serię naprawdę intensywnych problemów. Kate bardzo szybko uczy się, że zaufanie to w tym miejscu luksus, na który mało kto może sobie pozwolić. W gronie rzekomych przyjaciół i znajomych z magicznej akademii, aż roi się od podejrzanych typów, którzy mają swoje ukryte motywy, mroczne sekrety i cele zupełnie niezwiązane z czystym koleżeństwem. Do tego dochodzi psychiczny rollercoaster.
Kate zaczyna nawiedzać w snach tajemnicza, złowroga postać, która nie daje jej spokoju i sprawia, że granica między jawą a koszmarem zaczyna się niebezpiecznie zacierać. Kto stoi za tymi wizjami i czego ta istota tak naprawdę od niej chce? Odpowiedź na to pytanie buduje gęstą, pełną paranoi atmosferę, w której nie wierzysz już nikomu. Jakby tego było mało, do gry wkracza Jonathan, chłopak, o którym Kate próbowała zapomnieć, a którego pojawienie się wywołuje potężne trzęsienie ziemi w jej emocjach. Dawne uczucia, nierozwiązane dramaty i zazdrość mieszają się tu z nowymi zagrożeniami, tworząc wybuchową mieszankę. Fantastyczne jest też to, że autor nie zapomniał o postaciach drugoplanowych o miejscach w Jaarze, jak i w tym realnym. Każda nitka ma swój początek, jak i koniec to powoduje siatkę powiązań, jak i zamieszania, bo w sumie nie wiesz, komu ufać, a komu nie.
Autor, według mnie świetnie balansuje między czystym urban fantasy a mocnymi, realistycznymi problemami dorastających ludzi, pokazując, jak trudno odnaleźć się w świecie, w którym stajesz przed wyborami bez dobrego wyjścia. Nie tylko w realu coś może pójść nie tak, ale w Jarze też istnieją zasady, których trzeba przestrzegać. To książka, która wciąga w swój unikalny klimat, karmi nas intrygami, tajemnicami i relacjami, które trzymają w napięciu aż do samego końca, nie pozwalając wam ani na chwilę nudy. Za ten realizm wielkie brawa. Musicie to poznać!