✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Powiem ci, moja droga, że po kilkunastu latach pracy w policji mogę stwierdzić, że czasami te filmy i książki są wręcz za grzeczne.
Nieszczęście kiedyś na nas tym sprowadzisz... Wyrzuć już to i zapomnij. Bo użytku z tego nie będzie, a śmierć jeszcze po nas może zastukać.
Anioł był jak ten głupi świat po głupiej wojnie. Z jednym skrzydłem nie mógł już latać, ale nadal mógł żyć.
W niewielkiej miejscowości Kłodzko każdy każdego zna ,przynajmniej z widzenia.
I to właśnie w tym mieście doszło do wypadku w jednej z kamienic.
A wraz z nim pojawiły się tajemnice i echa przeszłości, która wydawała się być pogrzebana na zawsze.
Na miejscu pojawiają się policjanci z komisarzem Mironem Zalewskim na czele oraz oczywiście prokurator- Szymon Gawwron.
Figura anioła z jednym skrzydłem oraz ludzka kość piszczelowa, a może udowa każą przypuszczać,że budynek był świadkiem zbrodni.
Miron decyduje, że anioła trzeba pokazać osobie związanej ze sztuką i filantropią.
Wybór pada na Alberta Sznajdera.
Niestety zainteresowanie znaleziskiem kończy się dla mężczyzny tragicznie.
Kto i dlaczego odebrał mu życie?
Tego mają się dowiedzieć Zaleski wraz z partnerką Laurą Rysą.
Co odkryją?
I jak ta sprawa łączy się z pięcioletnim chłopcem mieszkającym w domu dziecka?
Bardzo lubię czytać książki nowych autorów i odkrywać literackie perełki.
Co najfajniejsze właśnie taką osobą okazała się dla mnie pani Agata Kunderman.
Stworzyła historię w której Kłodzko odgrywa niebagatelną rolę na przestrzeni lat.
Prócz współczesnych wydarzeń autorka snuje historię starszej kobiety , pani Henryki Baziak , która dla policjantów jest niczym najlepsza babcia na świecie.
Zbrodnia , chciwość i oczywiście rodzące się uczucia splatają się ze sobą w niesamowicie ciekawą i angażującą lekturę.
Autorka świetnie buduje napięcie nie tylko poprzez samą zbrodnię, ale przede wszystkim przez ludzi – ich wybory, lęki i sekrety. To nie jest historia czarno-biała. Każdy bohater nosi w sobie coś, co może stać się początkiem tragedii. I właśnie ta ludzka warstwa sprawia, że „Kotlina” zostaje w głowie na długo po zamknięciu książki.
Miron zdecydowanie zasilił listę moich ulubieńców, a fabuła zaskakiwała na każdym kroku i to zdecydowanie jest najlepsze.
Ten tytuł to nie tylko kryminalna zagadka, ale też opowieść o winach, które nie chcą zostać zapomniane, i o przeszłości, która zawsze znajdzie sposób, by upomnieć się o swoje. Mroczny klimat małego miasta, w którym każdy coś wie, ale nie każdy chce mówić, sprawia, że napięcie czuć niemal od pierwszych stron.
To historia, która pokazuje, że z jednym skrzydłem może nie da się już latać — ale wciąż można walczyć o prawdę.
Mam nadzieję, że doczekam się kontynuacji tej historii.
Serdecznie polecam 🖤