✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Niektóre uczucia przetrwają rozłąkę, upływ czasu i wszystkie przeciwności. Inne na zawsze zmienią to, co kiedyś wydawało się niezniszczalne.”
Czasem najtrudniej jest wyznać prawdę osobom, które znaczą dla nas najwięcej.”
Przyjaźń Basi, Kamila i Michała zaczęła się dosłownie w piaskownicy- każde z nich było zupełnie inne - Kamil od zawsze lubił rysować miał mnóstwo planów i piękny głos.
Michał z kolei najbardziej ukochał sobie sport- marzył nawet o zostaniu sławnym piłkarzem. Basia zdawała się jednoczyć obu chłopaków i świetnie ich rozumiała. Była wrażliwa i zawsze dostrzegła piękno tam, gdzie inni go nie zauważali.
Wydawało się, że tej więzi nie można złamać..
A jednak do głosu doszły uczucia , zaś prawda o nich zmieniła dosłownie wszystko. To co było pewne wywróciło się, rozpadło jak domek z kart i nieodwracalnie zmieniło młodych ludzi, tak bardzo kiedyś ufnych i szczęśliwych.
Jedna decyzja , jedno słowo ..
Basię spotykamy cztery lata od feralnych wydarzdn- dziewczyna wciąż nie pogodziła się z przeszłością , choć robi wszystko by zagłuszyć swoje serce i to co czuje naprawdę.
A jednak los daje młodej kobiecie znak w postaci wiadomości od dawnej znajomej.
Gdy okazuje się, że zarówno Michał jak i Kamil są aktywni na klasowej stronie internetowej panna Sokół czuje, że musi wrócić do Polski i skonfrontować się z tym , co dla niej najtrudniejsze.
Wie,że czas przestać się oszukiwać i uciekać.
Co z tego wyniknie?
Jak ja płakałam czytając tę książkę! Dosłownie zalałam się łzami, pękło mi serce i wstąpiła w nie nadzieja.
Historia napisana przez panią Joannę ma w sobie tak wiele emocji , iż zanim zaczęłam pisać tę recenzję po prostu siedziałam i myślałam, cholera jasna nie mogło się to skończyć w takim momencie , po prostu nie.
Gdybym nie miała świadomości,że jest to debiutancka książka autorki nigdy bym w to nie uwierzyła.
Naprawdę trudno mi pojąć, że to dopiero początek jej literackiej drogi, bo już tutaj znalazłam coś, co sprawiło, że całkowicie przepadłam w tej historii. „Dobranoc” Joanny Korduli to opowieść, która nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Wciąga, porusza najczulsze struny i przypomina, że niektóre historie zostają z nami znacznie dłużej niż do ostatniej strony.
Najbardziej ujęło mnie to, jak autorka pokazała uczucia, które nie znikają tylko dlatego, że mijają kolejne lata. Czasem człowiek może wyjechać, próbować zacząć od nowa, zająć myśli czymś innym i wmówić sobie, że wszystko, co było, należy już do przeszłości. Ale czy naprawdę da się tak po prostu zamknąć rozdział, w którym zostawiło się kawałek własnego serca? Czy można zapomnieć o ludziach, którzy kiedyś byli całym naszym światem? I czy powrót do przeszłości zawsze musi oznaczać rozdrapywanie starych ran, czy może czasem jest jedyną szansą, by wreszcie pozwolić im się zagoić?
Historia Basi, Kamila i Michała skłania do takich właśnie pytań. Ich przyjaźń, wspólne wspomnienia, marzenia i uczucia tworzą niezwykle poruszającą opowieść o tym, jak łatwo można coś stracić i jak trudno później odnaleźć drogę do tego, co kiedyś wydawało się tak oczywiste. Bo przecież najwięcej bólu potrafią sprawić nam nie obcy ludzie, ale ci, którym zaufaliśmy bezgranicznie. Ci, przy których czuliśmy się bezpiecznie, których obecność była czymś naturalnym i których nigdy nie wyobrażaliśmy sobie stracić.
Podczas czytania niejednokrotnie miałam ochotę wejść do tej historii, przytulić bohaterów i powiedzieć im, że jeszcze może być dobrze. Że nie wszystko jest stracone, nawet jeśli przeszłość zostawiła po sobie ślady, których nie da się tak łatwo wymazać. Jednocześnie miałam świadomość, że nie da się cofnąć czasu, a niektóre słowa i decyzje mają konsekwencje, z którymi trzeba żyć. I właśnie to bolało najbardziej.
Nie chcę zdradzać zbyt wiele, bo chciałabym, abyście sami mogli odkryć tę historię i przeżyć ją na własnych zasadach. Mogę jednak powiedzieć, że autorka potrafi grać na emocjach czytelnika. Są momenty, w których serce ściska się z żalu, pojawia się bezsilność, a człowiek najchętniej odłożyłby książkę, żeby na chwilę ochłonąć. Tyle że zaraz potem przychodzi potrzeba poznania dalszego ciągu. Chce się wiedzieć, czy bohaterowie odnajdą w sobie odwagę, by zmierzyć się z prawdą, czy będą potrafili wybaczyć i czy uczucia, które przetrwały tyle czasu, okażą się silniejsze niż to, co ich rozdzieliło.
Basia szczególnie zapadła mi w pamięć. To bohaterka, w której widać, jak wielki wpływ na człowieka mogą mieć wydarzenia sprzed lat. Czas płynie, życie toczy się dalej, ale to nie znaczy, że serce nadąża za zmianami. Można próbować zagłuszyć własne uczucia, uciekać od wspomnień i udawać, że wszystko jest już za nami. Tylko jak długo da się żyć w ten sposób? Kiedy w końcu przychodzi moment, w którym trzeba przestać uciekać i odpowiedzieć sobie na pytania, przed którymi tak długo się broniliśmy?
Właśnie za tę emocjonalną prawdę tak bardzo doceniam tę historię. Nie chodzi przecież wyłącznie o miłość, przyjaźń czy trudne wybory. Chodzi również o dojrzewanie, popełnianie błędów, konsekwencje własnych decyzji i odwagę potrzebną do tego, by stanąć twarzą w twarz z przeszłością. O to, że czasem najbardziej boimy się prawdy, choć jednocześnie to właśnie ona może przynieść nam upragniony spokój.
I muszę wspomnieć o zakończeniu, które zostawiło mnie z ogromem emocji i głową pełną myśli. Dawno nie miałam tak silnej potrzeby, by natychmiast poznać dalszy ciąg. Kiedy zamknęłam książkę, czułam jednocześnie smutek, nadzieję i niedosyt. Chciałam jeszcze zostać z bohaterami, dowiedzieć się więcej, otrzymać odpowiedzi na pytania, które pojawiły się w mojej głowie. To jedno z tych zakończeń, po których trudno od razu przejść do kolejnej lektury, bo myślami wciąż jest się w poprzedniej historii.
Joanna Kordula stworzyła debiut, który naprawdę zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nie spodziewałam się, że ta opowieść aż tak mnie poruszy, a jednak dostałam historię, która wywołała we mnie prawdziwą burzę emocji. I choć moje serce zostało przez nią niejednokrotnie roztrzaskane, nie żałuję ani jednej chwili spędzonej z tą książką.
„Dobranoc” to opowieść o uczuciach, które nie zawsze potrafią zamilknąć, o przeszłości, od której nie da się bez końca uciekać, i o nadziei, która potrafi przetrwać nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszystko zostało już stracone.
Czy polecam? Z całego serca!