✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Ta historia może trafić do wielu osób, dlatego że nie opowiada wyłącznie o rozstaniu Marii z mężem. Tak naprawdę mówi o czymś znacznie szerszym: o chwili, gdy życie nagle przestaje wyglądać tak jak sobie wyobrażaliśmy. Zgodzicie się ze mną, że każdy, no może większości z nas prędzej czy później doświadcza, doświadczyła sytuacji, która burzy jego poczucie bezpieczeństwa. Dla jednych będzie to rozpad związku, dla innych utrata pracy, śmierć bliskiej osoby, zawód ze strony przyjaciela albo po prostu moment, w którym trzeba zacząć wszystko od nowa. W takich chwilach pojawiają się podobne pytania: „Co dalej?”, „Czy dam sobie radę?”, „Kim jestem, kiedy znika to, na czym budowałam swoje życie?”. Wiem, jak to jest, bo sama tego doświadczyłam, i to niejeden raz. Nauczyło mnie to mniej więcej jednego! Zawsze jest wyjście! Często niepasujące nam, ale to zawsze wyjście, alternatywa.
Maria (którą za chwilę poznacie) przechodzi właśnie taką drogę. Musi nauczyć się żyć inaczej niż dotychczas. Odkrywa, że nie może uzależniać własnego szczęścia od drugiej osoby i że warto zawalczyć o siebie. To doświadczenie jest bardzo uniwersalne, bo każdy z nas w pewnym momencie życia szuka własnej siły, próbuje odbudować pewność siebie albo na nowo określić swoje miejsce w świecie. Książka przypomina też jak ważni są ludzie wokół nas. Rodzina, przyjaciele czy znajomi często stają się wsparciem wtedy, gdy sami nie mamy już siły. Właśnie dlatego łatwo odnaleźć w tej historii kawałek własnego życia, nawet jeśli nasze doświadczenia są zupełnie inne niż doświadczenia bohaterki. Sama widziałam moje decyzje podjęte lata temu i co? Jedne okazały się strzałem w dziesiątkę, inne trochę mniej, ale wnioski wyciągnięte z tych decyzji uczą najbardziej.
„Całym światem ty” Moniki Pryśko to historia, która pokazuje, że czasem jedno wydarzenie potrafi wywrócić życie do góry nogami. Brzmi poważnie? Owszem, ale według mnie autorka nie stworzyła przygnębiającej opowieści o cierpieniu. Wręcz przeciwnie. To książka pełna życia, codzienności, humoru i sytuacji, które wydają się zaskakująco znajome. Maria nie jest bohaterką idealną. Gdy dopada ją kryzys, chowa emocje pod za dużymi bluzami, rzuca się w wir sprzątania i próbuje przekonać wszystkich, że ma wszystko pod kontrolą. Tyle że życie szybko pokazuje jej, że czasem trzeba pozwolić sobie na słabość, żeby później odzyskać siłę. Autorka pokazuje, że odbudowywanie siebie po życiowym kryzysie nie jest prostą drogą. Czasem robi się krok do przodu, czasem dwa kroki w tył. Najważniejsze jednak, że zawsze można ruszyć dalej. Nie poddawaj się, przyj z całych sił naprzód. Dziś rezultatu, wyjścia z tego nie zobaczysz, za tydzień też nie, ale pewne jest to, że w końcu będzie widoczny. Ile razy było tak, że Wy albo ktoś z bliskich po „katastrofie” mówił, że to koniec ich życia, że już więcej nic ciekawego was/ich nie spotka? Nic bardziej mylnego, PONIEWAŻ dzisiejsza historia to również opowieść o nowych początkach. O tym, że koniec pewnego etapu nie musi oznaczać końca wszystkiego. Wręcz przeciwnie. Niekiedy właśnie wtedy pojawiają się szanse, których wcześniej nie byliśmy w stanie dostrzec. „Całym światem ty” to książka, którą czyta się bardzo szybko. Z jednej strony porusza trudne tematy związane z rozstaniem, samotnością i szukaniem swojego miejsca na nowo, z drugiej nie brakuje w niej ciepła, ironii i momentów wywołujących uśmiech.
Zwracam również uwagę na audiobook. Powieść została nagrana w interpretacji Anety Todorczuk, której spokojny i naturalny sposób czytania dobrze współgra z emocjonalnym charakterem tej historii. To świetna propozycja dla osób, które lubią słuchać książek podczas spacerów, jazdy samochodem czy wykonywania codziennych obowiązków. Dzięki lektorce łatwo wczuć się w przeżycia Marii i jeszcze mocniej zanurzyć się w jej świecie. To całkiem inne emocje niż te, które powstają, gdy czytamy książkę w papierze.