✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
🚨 UWAGA, książkowe książkoholiki. :D Napisać, żebyście szykowali kocyki, zapas snacksów i melisę na uspokojenie, bo Fabryka Słów właśnie zrzuciła absolutną bombę to nic nie napisać. Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie książki „Bogowie otchłani” od Andrei Stewart (tak, tej od megaserii Córka Kościanego Cesarza). Jeśli Wasz FYP na TikToku pęka w szwach od mrocznego fantasy, morally grey bohaterów i plot twistów, które niszczą psychikę, trafiliście pod właściwy adres. Ta cegiełka ma ponad 650 stron, ale wchodzi jak woda. Gwarantuję Wam, że na koniec będziecie zbierać szczękę z podłogi. Nie wiem, jak to robi wydawnictwo, ale zawsze mają fantastyczną rękę do wydania fantastycznych książek. Poniżej lekki spojler, więc nie chcecie znać, o czym jest to zapraszam na inne recenzje, lecz uwierzcie, to, co czeka na was w środku, to taki bęben emocjonalny, że głowa mała.
🌍 O co tu właściwie biega? Hm… Wyobraźcie sobie świat po totalnym resecie. Gleba zniszczona, klimatyczny rollercoaster, ogólnie postapo w sensie dosłownym, jak i przenośnym. Ludzkość, żeby nie wykitować, podpisuje pakt z bogiem o imieniu Kluehnn. Układ brzmi prosto: ludzie dają mu magiczne kamienie, bóg odpala tzw. Odnowę i naprawia świat. Brzmi jak deal życia? No, nie do końca. Ta cała „Odnowa” to potężna, czarna ściana energii, która przetacza się przez krainę. Masz kasę? Uciekasz. Jesteś biedny? Zostajesz pochłonięty i brutalnie zmutowany w nieludzką formę. Gratulacje, właśnie zostałeś wiecznym dłużnikiem toksycznego bóstwa. Spooky co?
Ekipa, z którą ruszamy w ten całonocny maraton Autorka serwuje nam, aż pięć różnych perspektyw (zero nudy!), ale sercem tej dramy są dwie osierocone siostry, czyli Hakara totalna badasówna, która nie chciała być żadną bohaterką. Chciała po prostu przeżyć, uciec przed czarną ścianą i chronić młodszą siostrę. Determinacja? Level hard. Rasha, jej młodsza siostra, urocza, lojalna, ale totalnie zagubiona w tym brutalnym świecie. Do tego mamy jeszcze m.in. Mullayne’a, który robi nam tu klimacik rodem z Indiany Jonesa, plądrując podziemia w poszukiwaniu starożytnych sekretów. Nikt tu nie jest kryształowo czysty każdy ma swoje za uszami i tonę traum do przepracowania.
📈 Emocjonalny rollercoaster (bez grubych spoilerów!) Akcja rusza z kopyta już na dzień dobry. Podczas ucieczki przed niszczycielską falą dochodzi do tragedii, ponieważ siostry zostają rozdzielone. Hakara myśli, że straciła Rashę na zawsze. Lata mijają, Hakara klepie biedę, aż nagle… boom! Odkrywa… No, takich perełek nie opowiem :p, ale musicie wiedzieć, że w tym świecie to albo wyrok śmierci, albo bilet wstępu do rebelii. Szybko zgłaszają się do niej buntownicy z propozycją nie do odrzucenia. Mówiąc „Twoja siostra żyje. Pomożemy ci ją odzyskać, ale musisz iść z nami na wojnę z bogiem”. I tu wjeżdża plot twist stulecia: obie siostry, po latach rozłąki i zmian, zmierzają ku krwawemu spotkaniu… po przeciwnych stronach barykady! 💀
👑, Jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego to absolutny BANGER i musisz to przeczytać? Zero cringe’u. To nie jest słodkie romansidło, gdzie wszystko kończy się dobrze dzięki „siłę przyjaźni”. To mięsiste, mroczne high fantasy z gęstym klimatem. Romans? Jest, ale jako idealna przyprawa, a nie główne danie. Według mnie Vibe Styl autorki jest tak płynny, że przy scenach akcji dosłownie zapominasz oddychać, a samo wydanie zrobiło na mnie wizualne arcydzieło, które genialnie wygląda na półce. Jeśli szukacie książki, która wciągnie Was na całą noc, zmiażdży emocjonalnie i zostawi z syndromem „potrzebuję drugiego tomu na wczoraj” Jednym słowem brać w ciemno. Leć do księgarni i daj się porwać otchłani! 🖤